Narodowe Święto Niepodległości

9 listo­pa­da 2018 roku w naszej szko­le odbył się apel z oka­zji Świę­ta Nie­pod­le­gło­ści. Uro­czy­stość roz­po­czę­ła się od wspól­ne­go odśpie­wa­nia hym­nu naro­do­we­go o godzi­nie 11:11. Tym samym nasza pla­ców­ka oświa­to­wa wzię­ła udział w ogól­no­pol­skiej akcji ”Rekord dla Nie­pod­le­głej”.

Po odśpie­wa­niu hym­nu ucznio­wie nasze­go tech­ni­kum zapre­zen­to­wa­li spo­łecz­no­ści szkol­nej spek­takl teatral­ny przy­go­to­wa­ny z oka­zji stu­le­cia odzy­ska­nia nie­pod­le­gło­ści.

Apel wpro­wa­dzał w atmos­fe­rę wyda­rzeń poprze­dza­ją­cych datę 11 listo­pa­da 1918 roku. W skró­cie zobra­zo­wa­no sytu­ację poli­tycz­ną kra­ju, jaka mia­ła miej­sce przed odzy­ska­niem przez Pol­skę nie­pod­le­gło­ści. Jed­nak naj­więk­szy nacisk poło­żo­no na uka­za­nie ducha naro­du pol­skie­go, któ­ry w cza­sie 123 lat nie­wo­li, sta­le wycho­dził z ini­cja­ty­wą wal­ki za ojczy­znę.

MY TEŻ TAM BYLIŚMY

Z oka­zji 100 rocz­ni­cy odzy­ska­nia przez Pol­skę nie­pod­le­gło­ści, dnia 9 listo­pa­da 2018 r. o godzi­nie 12:15  w Szkla­nym Ogro­dzie w Pie­cho­wi­cach repre­zen­ta­cja  uczniów  naszej szko­ły wraz z dyrek­cją szko­ły zło­ży­ła kwia­ty przy Kamie­niu Pamię­ci .

 

 

Wycieczka do Elektrowni Turów

W ramach cyklicz­nych wycie­czek zawo­do­znaw­czych dla uczniów tech­ni­kum elek­trycz­ne­go 24 paź­dzier­ni­ka wyje­cha­li­śmy zwie­dzić elek­trow­nię Turów w Boga­ty­ni. Jest to jed­na z naj­więk­szych elek­trow­ni w kra­ju. Znacz­ną część zatrud­nio­nych sta­no­wią wła­śnie elek­try­cy, pra­cu­ją­cy przy róż­nych urzą­dze­niach i napię­ciach docho­dzą­cych do 400kV. Nasza mło­dzież mia­ła oka­zję zoba­czyć cały cykl wytwa­rza­nia ener­gii elek­trycz­nej począw­szy od spa­la­nia węgla bru­nat­ne­go i wpły­wu tego pro­ce­su na śro­do­wi­sko natu­ral­ne,  obieg pary wod­nej napę­dza­ją­cej gene­ra­to­ry po trans­for­ma­cję napię­cia z gene­ra­to­rów za pomo­cą trans­for­ma­to­rów mocy i prze­sy­ła­nie ener­gii elek­trycz­nej linia­mi wyso­kie­go napię­cia do kra­jo­we­go sys­te­mu ener­ge­tycz­ne­go. Dla uczniów była to nie­po­wta­rzal­na moż­li­wość zoba­cze­nia pro­ce­sów wytwa­rza­nia ener­gii elek­trycz­nej,  któ­rych uczą się na zaję­ciach teo­re­tycz­nych.

Dywizjon 303. Historia Prawdziwa”

Nigdy w dzie­jach wojen tak licz­ni nie zawdzię­cza­li tak wie­le tak nie­licz­nym” — mówił bry­tyj­ski pre­mier Win­ston Chur­chill o lot­ni­kach bio­rą­cych udział w bitwie o Anglię. Z takich wyra­zów uzna­nia szcze­gól­nie dum­ni mogli być pilo­ci Dywi­zjo­nu 303. Ich wkład w oca­le­nie Zjed­no­czo­ne­go Kró­le­stwa był trud­ny do prze­ce­nie­nia. W star­ciu z potę­gą nie­miec­kich sił powietrz­nych – Luft­waf­fe – oka­za­li się naj­sku­tecz­niej­szą jed­nost­ką kró­lew­skie­go lot­nic­twa – Roy­al Air For­ce (RAF).

Dnia 18.10.2018r. ucznio­wie klas IIb i IV Tech­ni­kum Zespo­łu Szkół Tech­nicz­nych i Lice­al­nych w Pie­cho­wi­cach uczest­ni­czy­li w orga­ni­zo­wa­nym przez kino Helios pro­jek­cie „Kino na temat” oglą­da­jąc film „Dywi­zjon 303. Histo­ria Praw­dzi­wa”.

Przed pro­jek­cją fil­mu ucznio­wie wysłu­cha­li pre­lek­cji pt: Anio­ły zemsty. Pola­cy w służ­bie Jego Kró­lew­skiej Mości.

Zanim dzie­siąt­ki pol­skich pilo­tów myśliw­skich, z Dywi­zjo­nu 303 włącz­nie, wzbi­ły się w powie­trze w bitwie o Anglię, RAF zdą­żył stra­cić set­ki wła­snych ludzi, któ­rych w wie­lu przy­pad­kach zastę­po­wał nowi­cju­sza­mi led­wo potra­fią­cy­mi latać, a co dopie­ro wal­czyć.

Nie­do­ce­nie­ni, ska­za­ni począt­ko­wo na śmierć jako “mię­so armat­nie”, pilo­ci szwa­dro­nu Dywi­zjon 303 udo­wod­ni­li Angli­kom, jakim kunsz­tem pilo­ta­żu dys­po­nu­ją i jak  kon­se­kwent­nie  eli­mi­nu­ją wro­ga, mimo że o każ­dej porze dnia i nocy, każ­de­go dnia, każ­de­go mie­sią­ca mie­li jedy­nie 15 minut na wzbi­cie się w powie­trze do wal­ki z wro­giem.

W sze­re­gach RAF  pod­czas II woj­ny świa­to­wej wal­czy­ło oko­ło sie­dem­na­stu tysię­cy pol­skich lot­ni­ków.

Szko­da tyl­ko, że nosze­ni na rękach boha­te­ro­wie zosta­li zdra­dze­ni, gdy skoń­czy­ła się woj­na. Polak zro­bił swo­je, Polak może odejść.

W czerw­cu 1946 roku, gdy dłu­ga kolum­na masze­ru­ją­cych wojsk róż­nych naro­do­wo­ści prze­mie­rza­ła tra­sę defi­la­dy w Lon­dy­nie, a wiwa­tu­ją­ce tłu­my rado­wa­ły się z odro­dze­nia wol­no­ści w powo­jen­nym świe­cie, dum­na Pol­ska pozo­sta­ła w cie­niu. Tam­te­go uro­czy­ste­go dnia pol­scy boha­te­ro­wie wojen­ni, tacy jak Witold Urba­no­wicz i tysią­ce jego kole­gów żoł­nie­rzy spod zna­ku „Poland” nazy­wa­ni „bożysz­cza­mi Anglii”- musie­li stać na lon­dyń­skim chod­ni­ku w roli widzów.

I to jest histo­ria bar­dzo praw­dzi­wa.